piątek, 13 grudnia 2013

Lew Leon goni za czarnym kotem

Słoneczny poranek. Piątek!
Wybraliśmy się na spacer. Matka, jak zwykle obrała sobie cel- nawdychać się świeżego powietrza ile wlezie, a syn- z jęzorkiem na wierzchu, wymawiał raz za razem- Kiciiiiiii kiciiiiiiiii.
Matka nieświadoma tego, że dziś piątek 13-nastego, spokojnie patrzyła jak to raz za razem,  po raz setny czarne kociska przebiegają jej drogę.
I niektórzy w tej chwili próbowaliby odgonić ,,czarne zło,, czy też staraliby się splunąć przez lewe ramię :) 
Ale my nieświadomi  ''powagi sytuacji'',  spacerowaliśmy dalej :) 


No, gdzie jestes koteczku??


Tu? A może tam ?

Tu też Cię nie ma?



A może jak pobiegnę to szybciej Cię zobaczę ?


Ahhh... Jestes! Widzę Cię!


Ej, ej kolego! Nie uciekaj! Boisz się mojej lwiej czapy ?

Mam Cię :)!



Piątek 13nastego nie taki straszny jak go malują :)

I ciąg dalszy naszego spaceru :)

 
 







                            I ostanie jabłko na drzewie :)                             




Ubiór :)

Na pierwszym planie piękna lwia czapa od  Biljer-hand made <facebook>
Polecamy, wykonana z dbałością o każdy szczegół, budzi ciekawość ludzi (i odstrasza koty) :D
Spodnie Czesiociuch  http://www.czesiociuch.pl/
Kurtka Nutsheel (od babci)
Buty Adidas






  
           

                                                                       











2 komentarze:

  1. Zachwyciła mnie ta czapa! Jest czaderska! Chyba sama taką sprawię Oliwii :D
    Pozdrawiam i zapraszam do nas!
    www.oliwia-poznaje-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czape na prawde polecam. Nie sadzilam, ze bedzie az taka ladna

      Usuń