Witam,
Dzisiaj, w ten deszczowy listopadowy dzień, postanowiłam przenieść się wspomnieniami do początku jesieni, kiedy to zrobiliśmy sobie krótką wicieczkę do miasta, w którym często bywałam w młodości. Miło wspominam czasy dzieciństwa, także chętnie wracam w te miejsca po latach. Chciałabym zabierać mojego syna w miejsca do których mam sentyment.
I takim własnie miastem jest Sandomierz. Dla mnie jest niezwykłym, pełnym zabytków miejscem, wyróżniającym się magicznym klimatem.
W Sandomierzu szczególnie upodobałam sobie mały, urokliwy rynek. W jego centrum znajduje się renesansowy ratusz.
Bardzo lubie siadac na ławeczce i obserwować ludzi, przyglądać się gołębiom i czuć niezwykły klimat tego miejsca.
Podczas naszej wycieczki nie padał deszcz, nie wiało, świeciło słońce, także idealna pogoda na zwiedzane.
Pogoda była super, ale zachowanie mojego syna juz mniej :) Junior trenował biegi, ciężko było mu usiedzieć w wózku i jeździć w miejsca, które wybrała mamusia jako punty naszej podrózy. Także zdjęć też jest niewiele, zrobilam jedynie tyle, ile udało mi się szybko pstryknąć, w ukryciu przed dzieciakiem.
Panorama rynku sandomierskiego
Jak widac na zdjęciach powyżej, ludzi było mało. A był weekend.
A teraz, w roli głównej Leon :)
...
Kto by pomyślał, ze jeszcze jakis czas temu, siedziałam sobie na tych ławeczkach z wielkim balonikiem w miejscu brzuszka i w spokoju obserwowałam miasto :)
Leon
Bluzeczka sh h&m
Kamizelka sh next
Spodnie sh george
Buty Adidas
Komin no name
No cudo :D !! pamiętam twoje foty jak byłas w ciąży pięknie :)
OdpowiedzUsuń